Żużlowa Stal Rzeszów na krawędzi, ale trener został spłacony

Mirosław Kowalik potwierdził w rozmowie z naszym portalem, że zaległość Stali Rzeszów wobec niego została uiszczona.

– Jestem chyba tym nielicznym szczęśliwcem, który otrzymał pieniądze od pana Nawrockiego – stwierdził były trener Stali, który w lipcu rozstał się z rzeszowskim klubem w atmosferze skandalu.

Przypomnijmy, że Mirosław Kowalik został zatrudniony przez Ireneusza Nawrockiego, nowego właściciela Stali Rzeszów początkiem sezonu 2018. Choć drużyna pod jego batutą spisywała się świetnie, nie zaznając goryczy porażki, to w połowie sezonu 49-latek rozstał się z rzeszowskim klubem. Poszło o zaległości, które miał wobec niego Nawrocki.

Teraz wiemy, że zaległości wobec Mirosława Kowalika zostały uregulowane. – Zostałem spłacony. Jestem nielicznym szczęśliwcem. To tyle co mam do powiedzenia w tej sprawie – stwierdził Kowalik.

Dodajmy tylko, że obecnie Stal Rzeszów przechodzi potężne turbulencje. Roszczenia wobec klubu dowodzonego przez Ireneusza Nawrockiego ma coraz więcej podmiotów, a na domiar złego Stal nie otrzymała licencji na starty w sezonie 2019. Beniaminek zaplecza PGE Ekstraligi ma teraz czas do czwartku, by dosłać do centrali zaległe dokumenty. Jeśli tego nie zrobi, to dwukrotny mistrz Polski zniknie z żużlowej mapy Polski.

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi