Tomasz Moczek odegrał się na Grzegorzu Panfilu i zgarnął 5000 zł

W finale wielkiego finału Łukacijewska ZGP – Hotel Arłamów spotkali się Tomasz Moczek z Grzegorzem Panfilem.  Był to rewanż za starcie finałowe za turniej w Stalowej Woli. Tym razem lepszy okazał się gracz ze Skarżyska-Kamiennej.

Sobotnie zmagania rozpoczęliśmy od fazy 1/8 finału do której przystąpiło 16 zawodników. Na początek zwycięzca krośnieńskiego i finalista stalowowolskiego turnieju zmierzył się z Grzegorzem Szczotką. Inauguracyjne starcie padło łupem Tomasza Moczka który wygrał w stosunku 4:2 i 4:1. W następnym starciu Wiktor Nogawka  po zaciętym meczu pokonał Aleksa Majewskiego, mimo że rzeszowianin po pierwszym secie był górą.

W kolejnych spotkaniach 1/8 finału górą byli Patryk Majewski, Jakub Tokarz, Grzegorz Panfil, Rafał Bednarczuk, Karol Filar i Miłosz Sroka.

Od godziny 13:45 najlepsza ósemka turnieju finałowego przystąpiła do walki półfinał w turnieju Łukacijewska ZGP w Arłamowie. Pierwszą parę ćwierćfinalistów stanowili Tomasz Moczek wraz z Wiktorem Nogawką. Tutaj również tenisista ze Skarżyska-Kamiennej nie dał szans swojemu rywalowi i pokonał Nogawkę w stosunku 4:1 i 4:0. W następnym meczu Patryk Majewski skrzyżował rakietę z Jakubem Tokarzem, który nie był litościwy dla krośnianina i pokonał go 1:4 i 0:4.

O godzinie 15:15 rozpoczęło się starcie Grzegorza Panfila z Rafałem Bednarczukiem. Zabrzanin który był uważany za faworyta turnieju dość gładko rozprawił się półfinalistą stalowowolskiego turnieju. Na koniec ćwierćfinałowych zmagań Karol Filar po zaciętym meczu pokonał Miłosza Srokę.

Gdy już znana była najlepsza czwórka turnieju w Arłamowie, przystąpiono do walki o wielki finał. Na początek naprzeciw siebie stanęli Tomasz Moczek i Jakub Tokarz. Zwycięzca krośnieńskiego turnieju pewnie pokonał swojego rywala w stosunku 4:1, 4:2 i 4:2, dzięki czemu zameldował się w wielkim finale gdzie czekał na swojego przeciwnika. Tym okazał się Grzegorz Panfil, który pokonał rzeszowianina, Karola Filara.

Wielki finał turnieju w Arłamowie był tzw. wisienką na torcie. Był to rewanż za stalowowolski finał. Samo starcie było bardzo zaciętym i wyrównanym widowiskiem. Pierwszy set meczu finałowego wygrał Grzegorz Panfil, jednak im dłużej trwał pojedynek tym faworyt coraz bardziej opadał z sił. Fakt ten wykorzystał Tomasz Moczek, który następne trzy sety wygrał w stosunku 4:3 i mógł cieszyć ze zwycięstwa w wielkim finale.

Finał: Tomasz Moczek – Grzegorz Panfil 3:4, 4:3, 4:3, 4:3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przejdź do paska narzędzi