Sokół Łańcut przegrywa z liderem


fot. Sebastian Maślanka
fot. Sebastian Maślanka

Sokół Łańcut po raz pierwszy pokonany we własnej hali. Dokonał tego lider – Spójnia Stargard – pokonując gospodarzy 78:101.

Sokół Łańcut bardzo mocno osłabiony został już przed meczem. Z powodu choroby w protokole nie znalazł się Bartłomiej Karolak. Kadra gospodarzy składała się z zaledwie ośmiu seniorów, co w porównaniu z szeroką kadrą gości (przypomnijmy że poza pierwszą piątką w zespole Spójni na ławce znaleźli się: Sebastian Szymański, Marcel Wilczek czy bardzo doświadczony Maciej Raczyński) nie napawało optymizmem sympatyków Sokoła Łańcut.

Gospodarze zaczęli jednak mecz w swoim stylu. Celne rzuty Marka Zywerta oraz Macieja Klimy, a następnie celny wsad Rafała Kulikowskiego zmusiły trenera drużyny gości Krzysztofa Koziorowicza do wzięcia czasu już po 4 minutach gry przy stanie 13:6. Dobrze znany w łańcuckiej hali Alan Czujkowski, który w zeszłym roku reprezentował barwy klubu z Podkarpacia, dwoma „trójkami” wyrównał stan meczu na 19:19. Ta kwarta należała jednak do gospodarzy, którzy wygrali ją 29:25.

Początek drugiej kwarty należał do zawodników Spójni. Szybki run punktowy 0:10 i to goście wyszli na 6 punktowe prowadzenie. Gospodarze utrzymywali bliski kontakt punktowy, po celnym rzucie Klimy Sokół zdołał wyrównać na 42:42. Goście nie pozwolili pójść za ciosem poprawiając grę w obronie, wygrali kwartę 13:21. W przerwie na tablicy widniał wynik 42:46.

Żadna z obecnych na hali osób, nawet kibice Spójni, którzy pojawili się na meczu, nie mogli przewidzieć przebiegu trzeciej kwarty. Od stanu 42:46 goście doprowadzili do wyniku 46:69, który mocno zmienił przebieg gry. Gospodarze stracili radość z gry, dużo nieudanych zagrań oraz niecelnych rzutów. Na pewno ogromny wpływ miała na to wspomniana na początku krótka ławka zawodników gospodarzy. Zmęczenie,a także dobra forma strzelecka gości pozwoliła wygrać im kwartę 14:33. Po trzeciej kwarcie prowadzili już 56:79.

Nic nie mogło zaszkodzić Spójni w tym dniu. Nawet dwie celne „trójki” Artura Włodarczyka, które poderwały głośno dopingujących kibiców gospodarzy, zniwelowały stratę tylko do 11 punktów. Goście szybko się „otrząsnęli” i dalej cyklicznie powiększali przewagę. Kwarta zakończyła się remisowo – 22:22, a w całym meczu Spójnia wygrała 78:101. Najstarsi kibice Sokoła rozważali po meczu, czy Spójnia nie jest pierwszą drużyną w pierwszoligowej historii łańcucian, która wyjeżdża z Łańcuta z ponad 100 „oczkami”?

MVP spotkania został inny dobrze znany w Łańcucie zawodnik – Dawid Bręk. Z bardzo dobrej strony pokazał się także Marcel Wilczek, który mimo iż zaczął mecz na ławce, zdobył najwięcej punktów dla drużyny gości – 20.

Sokół Łańcut 78:101 Spójnia Stargard (29:25, 13:21, 14:33, 22:22)

Sokół Łańcut: M. Zywert 24, Klima 15, K. Zywert 12, Kulikowski 11, Parszewski 5 oraz Włodarczyk 9, Warszawski 2, Inglot, Mac, Mroziak, Dziedzic

Spójnia Stargard: Bręk 19, Pabian 19, Czujkowski 14, Dymała 7, Pytyś 6 oraz Wilczek 20, Fraś 10, Raczyński 3, Szymański 3, Koziorowicz


Komentarze 0

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Sokół Łańcut przegrywa z liderem

zaloguj się

masz newsa? wrzuć go do nas!

Nie masz konta?
rejestracja

zresetuj hasło

Wróć do
zaloguj się

rejestracja

zarejestruj się i stwórz lub dołącz do grupy, która Cię interesuję

Captcha!
Wróć do
zaloguj się