Ireneusz Nawrocki chce dziką kartę. Speedway Stal Rzeszów pojedzie w 1 lidze?

Polski Związek Motorowy ogłosił konkurs na dziką kartę do Nice 1. Ligi Żużlowej. Chodzi o wakujące miejsce po Stali Rzeszów, która nie otrzymała licencji na starty w lidze. I choć warunki uzyskania dzikiej karty wydają się być jasne, to Ireneusz Nawrocki liczy że konkurs ofert uda mu się wykorzystać jako ostatnią furtkę do występów Stali Rzeszów w ligowych rozgrywkach.

Polski Związek Motorowy ogłosił przed kilkoma dniami konkurs na dziką kartę na starcy w Nice 1. Lidze Żużlowej w 2019 roku. Zgłoszenia przyjmowane będą od 11 stycznie, a wśród klubów, które zostały poinformowane o konkursie znalazła się właśnie Stal Rzeszów.

Co trzeba zrobić, by dostać dziką kartę? Spełnić trzy warunki:

  • zagwarantować i uprawdopodobnić klubowy budżet na sezon 2019 na poziomie 1,5 mln złotych
  • występować w rozgrywkach ligowych nieprzerwanie przez ostatnie 2 lata
  • wobec klubu nie może toczyć się postępowanie restrukturyzacyjne lub upadłościowe
  • klub musi spełnić wymogi licencji PZM zgodnie z przepisami

By uzyskać licencję na starty w 1 lidze żużlowej klub Ireneusza Nawrockiego musi więc przede wszystkim do końca rozliczyć się z poprzedniego sezonu.

Czy Speedway Stal Rzeszów jest w stanie faktycznie spełnić te wymogi? Część na pewno tak. Klub m.in. występował w rozgrywkach przez ostatnie dwa lata, teoretycznie może też zagwarantować budżet na poziomie 1,5 miliona złotych. W teorii, bo Ireneusza Nawrocki wciąż ma potężne długi i ciężko wierzyć, że uda mu się zgromadzić takie pieniądze. Tym bardziej, że zapadł się pod ziemie i nie odbiera telefonów.

Ciężki to spełniania będzie punkt dotyczący postępowania restrukturyzacyjnego lub upadłościowego. Z naszych informacji wynika, że kilka podmiotów złożyło już sprawy do sądu o egzekucję zaległych środków. Konto Stali Rzeszów jest natomiast puste jak flakon na wodę dzień po zakrapianej imprezie. Zagląda tam tylko komornik, fiskus i urząd skarbowy. A to oznacza, że lada dzień spółka Speedway Stal Rzeszów może ogłosić upadłość.

I wreszcie, klub startujący do konkursu ofert musi spełnić wymogi dotyczące licencji zgodne z przepisami PZM. Speedway Stal Rzeszów w grudniu nie potrafiła przedłożyć faktur od zawodników, wątpliwe by nagle udało jej się to uczynić i wyjaśnić dlaczego zawodnicy otrzymywali swoje wynagrodzenia z różnych kont bankowych.

Nie mówiąc już o spłaceniu wdowy po Tomaszu Jędrzejaku, która zdaniem prezesa Nawrockiego zagubiła dwie brakujące faktury, niezbędne do uregulowania zaległości.

Całe to zamieszanie jest kolejnym przykładem pogrywania sobie przez rzeszowskich działaczy ze światem rzeczywistym i wskrzeszaniem nadziei w sercach rzeszowskich kibiców. Najgorsze, że dają się na to nabrać także media.

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi