Afera samochodowa w Stali Rzeszów

Co z autami, które były główną nagrodą loterii podczas cyklu Speedway Diamond Cup organizowanego przez Ireneusza Nawrockiego? Jak się okazuje, z czterech wylosowanych samochodów, aż trzy nie trafiły do szczęśliwych wygranych. 

Jorgen Anton, Wiesław Woźny i Tomasz Gapiński. Pozornie nie łączy ich zupełnie nic. Dwóch pierwszych to kibice sportu żużlowego. Anton mieszka w Motali, Woźny w Rzeszowie. Gapiński to natomiast 36-letni żużlowiec, który ścigał się w organizowanym przez prezesa Stali Rzeszów cyklu Speedway Diamond Cup. Cała trójka wzięła udział w loterii, w której główną nagrodą miały być samochody osobowe. I choć minęło już prawie pół roku, to żaden z nich nie miał okazji nacieszyć się jazdą wygranym samochodem.

  1. Jorgen Anton

Mieszkaniec szwedzkiej Motali był obecny podczas tamtejszej rundy SDC (29 września 2018r.). Kupił program zawodów za 20 Euro, wyciął kupon i wrzucił do urny, a następnie został wylosowany jako zwycięzca. Takie były zasady loterii. Poniósł koszty związane z udziałem w konkursie, ale samochodem jeździć już nie może. – Skoda stoi bez dokumentów – mówił rozgoryczony Anton jesienią ubiegłego roku. Zdaniem Ireneusza Nawrockiego, zawinił salon Skody w Krasnem, a konkretnie pani która sprzedawała samochód. – Pomyliła się o VAT – twierdził prezes Stali i organizator całego cyklu. Dealer Skody przedstawił jednak dokumenty, z których wynika iż Nawrocki wpłacił jedynie część całkowitej sumy samochodu. Brakowało kilku tysięcy złotych, bez uiszczenia tej kwoty Skoda nie wyda dokumentów. Anton zgodnie z prawem przetrzymuje zatem w garażu …. nieswoje, żeby nie powiedzieć kradzione auto.

2. Wiesław Woźny 

Rzeszowianin jest jeszcze w gorszej sytuacji niż Szwed. Anton ma przynajmniej auto w swoim garażu. Nie może nim jeździć, ale zawsze może sobie popatrzeć. Woźny podczas finałowej rundy SDC w Rzeszowie wziął udział w identycznej loterii. Tyle, że zamiast Skody Citigo do wygrania była Toyota Aygo, która dumnie stała na płycie stadionu w trakcie trwania zawodów. Nawrocki wydał nawet Woźnemu jakiś kwit, dał się sfotografować reporterom, ale auta do dzisiaj nie wydał. Miał zapytać się „szczęśliwego” zwycięzcy czy woli otrzymać Toyotę czy może jej wartość w gotówce. Wybór był oczywisty. Kasy na koncie Woźnego do dzisiaj nie ma, kontaktu z Nawrockim również. Auto było warte około 40 tysięcy złotych.

     3. Tomasz Gapiński

Nawrocki podobną loterie przeprowadzał dla zawodników Speedway Diamond Cup. Miał to być dodatkowy wabik na ich jazdę w cyklu. Warunkiem było jednak wpłacenie kaucji w wysokości 1 000 Euro. Spośród całej stawki żużlowców, którzy wzięli udział we wszystkich rundach SDC, po uroczystej dekoracji triumfatorów, miał zostać rozlosowany dodatkowy samochód. Również Toyota Aygo. Wygrał Gapiński, zawodnik który w sezonie 2018 występował w barwach Polonii Piła. – Nawrocki zaproponował czy w zamian za auto, nie wolałbym otrzymać gotówki – przyznaje Gapiński. – Dał mi 5 tysięcy złotych zaliczki, a resztę miał dopłacić na dniach – dodaje zawodnik. Jak można się domyśleć, na konto Gapińskiego do dzisiaj nic nie doszło.

Swoją drogą to Nawrocki wykazał się sporą przebiegłością. Po wpadce z Antonem, kolejnym zwycięzcom loterii oferował gotówkę o nominalnej wartości samochodu. To naturalne, że Woźny i Gapiński na to przystali. Nawrocki tym samym ściągnął jakąkolwiek odpowiedzialność z dealerów samochodowych, z którymi jak się okazuje nie był nawet dogadany. Dodajmy tylko, że w loteriach Nawrockiego wzięło udział około 1 000 osób. Mnożąc to przez liczbę zakupionych rzez kibiców programów oraz kaucje zawodników, daje to kwotę w granicach 70-80 tysięcy złotych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przejdź do paska narzędzi