Adam Ruda o skokach narciarskich na Podkarpaciu [WYWIAD]


Adam Ruda to pierwszy skoczek z Podkarpacia, który wywalczył sobie miejsce w kadrze narodowej juniorów. Karierę rozpoczynał w Zakucie Zagórze, a następnie przeniósł się do SMSu w Szczyrku. W zawodach FIS Cup zadebiutował w styczniu 2012 roku. W 2013 roku wyrównał rekord Wielkiej Krokwi skacząc 139,5m podczas letnich zawodów FIS Cup.

Urodzony w podkarpackiej Dydni, Adam zaszokował środowisko skoków narciarskich, zdobywając w 2014 roku tytuł wicemistrza Polski w skokach narciarskich.

Adamie patrzymy na liste startową Turnieju 4 Skoczni, na listę startową Pucharu Kontynentalnego i brak tam Twojego nazwiska… Dlaczego?

– Niestety, nie ma mnie na żadnej. Po ostatnim sezonie, w którym byłem w kadrze, zrobiłem sobie przerwę od sportu. Zacząłem pracować, skupiłem się na rzeczach „przyziemnych”. Ale to nie tak, że zrezygnowałem całkiem – potrzebowałem oczyścić głowę i odpocząć od profesjonalnego uprawiania sportu. Wróciłem ostatnio na dietę, do treningów. Mam do zrzucenia kilka kilogramów i jeżeli uda mi się to zrobić, to jeszcze w tym roku wrócę na belkę. Chciałbym wystartować w tym sezonie na jakichś zawodach, nie mówię oczywiście o Pucharze Kontynentalnym czy Świata, ale o zawodach lokalnych, krajowych. Chciałbym zobaczyć, czy mam jeszcze szanse w tym sporcie.

Już niedługo Puchar Bieszczadów w Zagórzu – chyba dobrze znasz tę skocznie?

– Szczerze mówiąc to nie znam tej skoczni, tak jak wszyscy myślą. Skakałem tam tylko przez krótki okres czasu, głównie przed pójściem do szkoły w Szczyrku, a było to bardzo dawno temu 🙂
Na skoczni w Zagórzu podejrzewam, że nie będę miał już okazji skakać, chociaż zobaczymy co czas przyniesie. Wielka szkoda, że na Podkarpaciu nie ma skoczni chociaż K 70.

Będąc w Szczyrku występowałeś z najlepszymi skoczkami w kraju. Powiedz nam, czy często zawodnicy trenują/skaczą na amatorskich skoczniach takich jakie mamy na Podkarpaciu?

– O tym właśnie mówię. Będąc w Szczyrku nie zdarzyło się, byśmy skakali na skoczniach mniejszych od K 90. To jest ta różnica, która powoduję, że bez posiadania odpowiedniego zaplecza nie mamy szans wychować godnych następców Adama Małysza czy Kamila Stocha.

Adamie, a czy mógłbyś nam zdradzić coś o skokach narciarskich na Podkarpaciu? Jak wyglądają skoki w naszym regionie?

– Na Podkarpaciu ciężko jest o jakiekolwiek możliwości profesjonalnego uprawiania tego sportu. To jest sport świetny do oglądania, ale trudny do uprawiania, co sprawia, że jest sportem niszowym. Mamy fajny, malutki ośrodek skoków w Zagórzu – ale to za mało, jak na nasze możliwości. Byłem tam z resztą oglądać Puchar Bieszczadów w lecie i zauważyłem, że kompletnie nie ma młodych zawodników. Są skoczkowie w wieku 17, 18 lat – ale to już za późno na poważne skakanie. W takim wieku, to chłopaki powinni skakać w FIS Cup, a nie w Zagórzu. Brakuje chłopaków w wieku 11-12 lat.

A w jaki sposób można zachęcić młodych, do uprawiania tego sportu? Polscy skoczkowie odnoszą ogromne sukcesy, a jednak brak jest tego narybku…

– Czasy się zmieniły, technologia poszła do przodu. Dzieciaki wolą siedzieć w telefonach, oglądać YouTube, grać na komputerach… Nie mam pojęcia, jak teraz zmotywować młodzież do wyjścia z domu i uprawiania sportu. Ale ten problem jest wszędzie – w piłce nożnej, koszykówce, siatkówce.

Wróćmy do Ciebie i Twojej kariery. Dlaczego zrezygnowałeś ze skoków? Chodzi o brak postępu, czy zbyt wielkie obciążenia?

– Tak jak wspominał Jan Ziobro w swoim oświadczeniu, nie być w kadrze to praktycznie przekreślenie kariery.

A czym różni się to bycie w kadrze, od nie bycia? To wyłącznie aspekt finansowy?

– Nie dałbym rady sam się utrzymywać, kupować czy modernizować sprzętu itp. Będąc poza kadrą, żeby utrzymać się na najwyższym poziomie, musiałbym mieć bardzo dobrego sponsora, a niestety – na obecną chwilę takiego nie mam. Kadra zapewnia profesjonalny sztab szkoleniowy, zapewnia sprzęt z najwyższej półki, zapewnia treningi… Dostęp do wielu skoczni na świecie, przygotowanie fizyczne, mentalne, treningi indywidualne, pomoc psychologa sportowego – to jest inny świat, wyższa półka.

Czyli taki Podkarpacki, młody zawodnik, zaczynając w Zagórzu musi jak najszybciej przenieść się do Szczyrku, Zakopanego lub Wisły i niemalże zaczynać karierę w od początku?

– Niestety taka prawda. Jest to najlepsza opcja dla młodych chłopaków, bo na ten moment u nas nie ma możliwości rozwijania się w tym sporcie. Młody zawodnik dojdzie do K 40 i co dalej? Brakuje u nas tej większej skoczni, chociaż K 70. Widać to po wynikach, po zainteresowaniu… Gdyby była jedna średnia skocznia na Podkarpaciu, nie koniecznie w Zagórzu, to byłoby więcej zawodów, większa popularność skoków i więcej nowego narybku. Może i znalazłby się wśród nich przyszły mistrz, rodem z Podkarpacia!

Ty byłeś wicemistrzem Polski. Jak to się stało, że chłopak z Dydni przeskoczył prawie wszystkich?

– Ciężko mi to opisać, bo tak naprawdę nie wiem co się wtedy stało. Po prostu się stało 🙂 Wykonałem po prostu jeden z lepszych skoków, jakie ktokolwiek wykonał na tej skoczni.

A motywacja?

– Zaraz przed zawodami miałem dwa upadki i zamiast się załamywać i bać na belce, to dodało mi to jeszcze więcej „powera” i chciałem skoczyć jak najdalej. Doszło do tego wszystkiego, że bardzo chciałem pokazać, iż nie trzeba być z Zakopanego czy Wisły, by odnieść sukces na skoczni. I chyba się udało.

Po wicemistrzostwie zamiast iść do góry to nastąpił przestój. Ciężko było odnaleźć się z dala od domu?

– Nie, ja szybko adoptuje się do nowego otoczenia, do nowego towarzystwa. Nie to było problemem. Po prostu skoki narciarskie to dosyć specyficzny sport, w którym może nam nie wychodzić każdy skok, aż nagle, z jednego skoku, może przyjść przełamanie i wskakujemy na wyższy poziom.

To gdzie był błąd? Zaszumiało w głowie?

Twardo stąpam po ziemi, także głowa była cały czas na karku. Po tym sukcesie nie załapałem się do kadry na przyszły sezon i niestety – nie wróciłem już do tego wysokiego poziomu. Gdybym był w kadrze to kto wie…

Dzięki za rozmowe, czego Ci życzyć na nowy rok Adamie? Powrót do kadry na lato?

– Na pewno bym chciał, ale najpierw te kilogramy… Zaczynamy od małych kroczków.

 

Rozmowę przeprowadził Jakub Foryś

Zdjęcia z profilu facebookowego Adama.

Komentarze 0

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Adam Ruda o skokach narciarskich na Podkarpaciu [WYWIAD]

zaloguj się

masz newsa? wrzuć go do nas!

Nie masz konta?
rejestracja

zresetuj hasło

Wróć do
zaloguj się

rejestracja

zarejestruj się i stwórz lub dołącz do grupy, która Cię interesuję

Captcha!
Wróć do
zaloguj się